Ciepły letni dzień nad wodą

Lubię to zwłaszcza teraz, gdy zdarzają się jeszcze ciepłe dni. Często ubieram tylko w krótką mini-spódniczkę i cienką bluzeczkę. I wychodzę na miasto. Wczoraj byłam tak na uczelni. Byłam dowiedzieć się jak tam sprawa mojego egzaminu poprawkowego. Stałam w autobusie i czułam na sobie spojrzenia tych wszystkich facetów. Czułam, że moje suteczki stają się coraz twardsze. Wyraźnie było je widać przez moją bluzkę. Zaczynałam robić się mokra. Gdyby Ci faceci wiedzieli że nie mam majteczek….

Bardzo mnie to podniecało. Miałam ochotę usiąść na przeciwko jakiegoś chłopaka, spojrzeć mu prosto w oczy i delikatnie rozchylić nogi. Aby zobaczył moją pięknie wydepilowaną cipeczkę, z wąziutkim paseczkiem ciemnych włosków… Ech, może kiedyś tak zrobię… Na uczelni musiałam wejść na chwilę do toalety i dotknąć jej… pieścić ją choć przez chwilę… Uwielbiam ją pieścić…

Chłopak przytula dziewczynę nad wodą
Miłość na łonie przyrody

Z uczelni zadzwoniłam do Artura… Spotykamy się czasem i zawsze jest bardzo miło 🙂 Powiedziałam, że chciałabym teraz. Powiedział, że będzie za 10 minut przy naszej ławce nad Wisłą. Nie mogłam się go doczekać. Siedziałam na tej ławeczce i delikatnie rozchylałam nogi. Czułam jak wiatr pieści moją cipeczkę. Wsunęłam do niej palec i spróbowałam swoich soczków…. słodkie jak zawsze… Mocno ścisnęłam moje suteczki przez bluzkę… Czułam jak przeszedł mnie dreszcz…

Nagle ktoś złapał mnie od tyłu… dotknął moich piersi… to Artur….ściskał je delikatnie… “Widzę że moja mała kotka znów ma ochotę?…” – lubię jak tak do mnie mówi… Usiadł na ławce a ja tyłem na jego kolanach… Szybko znalazł drogę do mojej słodkiej dziurki… Kręciłam się na jego kolanach całując go namiętnie… Czułam jego twardniejącego penisa i jego palce głęboko we mnie….

Za nami przeszli jacyś ludzie…. Lecz chyba nie wiedzieli co robimy… Widzieli tylko że się całujemy…. Artur wyjął swojego penisa i wszedł we mnie. Zasłonił nasze ciała spódniczką. Siedziałam na nim tyłem… mocno odchyliłam się do tyłu opierając się o niego, podniosłam się powoli czując jak się ze mnie wysuwa… i opadłam z powrotem do końca… Och…. to było niesamowite….

Z każdym ruchem czułam, że jestem coraz bliżej… Jeszcze kilka ruchów i już czułam, że odlatuję…. Czułam jak moja cipeczka samoistnie zaciska się na jego twardym penisie… Chwilę później poczułam jego pulsowanie… Nie wyszedł ze mnie od razu… Siedzieliśmy jeszcze tak dłuższą chwilę mocno przytuleni… Marek wsunął ręce pod moją bluzkę i lekko drażnił moje sutki…. Czułam że moje ciało powoli się uspokaja….

Wstałam i pochyliłam się nad nim. Pocałowałam go mocno w usta… – “Do następnego razu Kochany…” – i poszłam wzdłuż rzeki nie oglądając się za siebie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *